Radar rowerowy - mały pomocnik

Radar rowerowy - mały pomocnik

W takich tekstach pada pytanie - czy warto kupić? Nie będę się tu nad nim mocno pochylał, bo szczerze mówiąc warto. Radar rowerowy, ostrzegający przed nadjeżdżającymi samochodami jest rozwiązaniem, które mocno poprawia bezpieczeństwo rowerzystów, zwłaszcza tej specyficznej grupy jeżdżących w specyficznych pozycjach, jak na przykład triathloniści. Do tego jeśli taki radar można kupić w rozsądnej cenie - naprawdę warto rozważyć posiadanie tego gadżetu.

Dziś króciutko o takim urządzeniu - Lezyne Radar Drive. 

Urządzeń tego typu jest kilka na rynku. Chyba najbardziej znanym jest Garmin Varia - właściwie kiedy mówi się o radarze rowerowym przychodzi najczęściej na myśl ten model. Każdy producent ma w swojej ofercie takie urządzenie - Wahoo (i mniej znany Magene), Trek, ale amerykańska firm jednak w znajomości wśród klientów chyba ma niepodważającą pozycję. Cóż siła marki jest ogromna.

Lezyne jednak nie oddaje pola i wypuściło fajne urządzenie, z bardzo zbliżoną specyfikacją do droższego modelu Garmina, a przewyższającą podstawowy RTL515.

Na początek co to jest radar rowerowy i z czym się je. W znakomitej większości urządzeń tego typu to tylna lampka. W jednym z komentarzy do reklamy tego urządzenia natknąłem się na zdanie - tylna lampka za kilka stówek, absurd. No może coś w tym jest. Jednak to nie tylko tylna lampka. Oprócz tej bardzo ważnej funkcji, pełni rolę naszego strażnika. W jaki sposób? Działa jak każdy inny radar - wysyła falę elektromagnetyczną, która "korzystając" z efektu Dopplera, po odbiciu się od auta wraca do naszej lampki. Ta oblicza jak daleko jest samochód i z jaką prędkością się porusza. W zależności od wyliczeń szacuje "zagrożenie" i pokazuje ostrzeżenie dla użytkowników.

To po krótce teoria - co to oznacza dla nas, kolarzy? Na liczniku lub telefonie (a w przypadku Lezyne na przedniej lampce możliwości w zestawie LEZYNE RADAR REACT) pojawia się ostrzeżenie o zbliżającym się samochodzie. Pozwala to na ograniczenie naszego oglądania się za siebie, co zwłaszcza w przypadku pozycji czasowej jest problematyczne - każdy ruch powoduje lekkie problemy ze stabilnością. Dodatkowo - lampko-radary ostrzegają także nadjeżdżających kierowców o nas, zazwyczaj mocniej migając. Małe ale w tym miejscu - super urządzenia wspomagające naszą jazdę, jednak nie zapominajcie że to wy macie kontrolować sytuację, bądźcie cały czas czujni bo od tego zależy wasze bezpieczeństwo.

To teraz trochę o samym Lezyne Radar Drive. Sam radar ma zakres działania 270 stopni i wykrywa auta będące do 150 metrów od nas (tak oficjalnie, ja korzystając z niego miałem wrażenie, że było to trochę więcej). Oczywiście to co ważne - Lezyne współpracuje z różnymi modelami liczników rowerowych - czy to Hammerhead, czy Garmin (oczywiście przy dodawaniu dostaniecie ostrzeżenie, że amerykanie nie są producentem i nie gwarantują pełnej poprawności działania). Krótko mówiąc, dzięki obsłudze ANT+ i Bluetooth, łączy się bezproblemowo z każdym urządzeniem. Na telefon możecie ściągnąć aplikację pomagającą w konfiguracji, a także pokazującej ostrzeżenia (bo nie musimy cały czas jeździć wpatrzeni w Waty, prędkość i kadencję, prawda). Wodoodporność IPX7 daje spokój działania w bardzo mokrych warunkach - mocny deszcz nie wpłynie na zachowanie. To co naprawdę wyróżnia Lezyne na tle konkurencji to moc światła, sięga ona 300 lumenów. Szybko zbliżający się kierowca na pewno zobaczy ostrzeżenie w tej mocy - w przypadku tej lampki to migające światło. Włączona lampka miga nieustannie, a czas nieprzerwanej pracy sięga 20 godzin na jednym ładowaniu. Co ważne - ładowanie przez USB-C, a więc każda ładowarka będzie pasować. Mocowanie za pomocą gumowego paska. W zestawie dostaniecie dwie podkładki na sztycę - jedna na standardową okrągłą, druga dla sztyc w kształcie klina.

Jak już wspomniałem korzystam z Lezyne Radar Drive. Powiem, że jestem bardziej niż zadowolony. Czuję się pewniej na trasie. Mniej nerwowo reaguję na każdy odgłos nadchodzący z tyłu. Dostając ostrzeżenie o zbliżającym się samochodzie, kontroluję bardziej sytuację, pozycję na drodze, nie daję się zaskoczyć. Zwłaszcza to cenię w momencie jazdy na kozie. Ostrzeżenia są prezentowane w fajnej i intuicyjnej formie. Licznik wydaje alarm dźwiękowy i podświetla ekran na czerwono. Z boku pojawiają się symbole reprezentujące ciebie i zbliżające się auta. Odległość między nimi zmniejsza się w miarę zbliżania się samochodu, lub samochodów - w przypadku kilku kropek jest oczywiście troszkę więcej. Kiedy miną nas auta - kolor zmienia się na zielony, przy ponownym akompaniamencie sygnału dźwiękowego. Na poniższym filmiku starałem się nagrać jak to wygląda.

Podsumowując - cz warto korzystać z radaru rowerowego? Jak najbardziej - ta fajna lampka daje sporo możliwości i pomaga zachować bezpieczeństwo. Co do ceny - myślę, że pod tym względem Lezyne Radar Drive wyróżnia się na tle konkurencji, oferując super możliwości za rozsądną cenę. 

Zadbaj o siebie na rowerze - kup teraz w naszym sklepie Lezyne Radar Drive za 549 zł.

Komentarze: 0

Wprowadź komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed opublikowaniem.